Polski
deere00
2017-06-26 14:14:25
ktoś pomoże mi to zinterpretowac? Teraz radośnie się czuję na ziemi klasycznej natchniony, Głośniej, czarowniej mi brzmi z dawnym współczesny mój świat. Słucham tu danej mi rady, pisarzy świata starego Skrzętnie przerzuca ma dłoń, nowy wciąż czerpię z nich czar. Ale całymi nocami inaczej zatrudnia mnie Amor; Choć więc uczony na pół, szczęsny podwójnie jam jest. Czyż się zresztą nie uczę, gdy badam łona miłego Piękne kształty i w dół dłoń swą przesuwam wzdłuż biódr? Wtedy dopiero rozumiem marmury; myśl porównywa, Widzi czujący mój wzrok, czuje widząca ma dłoń. Chociaż najmilsza niejedną godzinę dnia mi zrabuje, Za to gadziny swe w noc daje, by spłacić mi dług. Wszak nie całuje się ciągle, gwarzy się również rozsądnie: Gdy opadnie ją sen, leżę i myśli mam tłum. Często już także w objęciach najmilszej tworzyłem poezje I heksametru jam rytm, znacząc palcami ich takt, Na jej plecach wyliczał cichutko. W śnie słodkim oddycha, A gorących jej tchnień ogień przepala mi pierś. Amor lampę objaśnia tymczasem i myśli o czasach, Gdy triumwirom swym on równą usługę tę niósł.
Odpowiedź
alicja19921
2017-06-26 18:00:57

Geothe napisał wiersz „Elegie rzymskie V“po  pobycie poety we Włoszech i bliskości kultury starożytnej. Jest to wiersz miłosny. Poeta pisze, że inspiruje go klasyczna sztuka co wyraża słowami: „Teraz radośnie się czuję na ziemi klasycznej natchniony, Głośniej, czarowniej mi brzmi z dawnym współczesny mój świat." Ze starożytnej sztuli czerpie rady, odkrywa nowe inspiracje: „Słucham tu danej mi rady, pisarzy świata starego Skrzętnie przerzuca ma dłoń, nowy wciąż czerpię z nich czar." Poeta porównuje ciało ukochanej do marmuru z którego można tworzyć  niepoznane piękno, rozpoznawalne dotykiem i wzrokiem: „Czyż się zresztą nie uczę, gdy badam łona miłego Piękne kształty i w dół dłoń swą przesuwam wzdłuż biódr? Wtedy dopiero rozumiem marmury; myśl porównywa, Widzi czujący mój wzrok, czuje widząca ma dłoń." Myśl o ukochanej pochłania godziny dnia jednak noc z nia, pieszczoty i rozmowy rekompensują mu to: „Chociaż najmilsza niejedną godzinę dnia mi zrabuje, Za to gadziny swe w noc daje, by spłacić mi dług. Wszak nie całuje się ciągle, gwarzy się również rozsądnie" Widok spiącej kochanki staje się natchnieniem dla jego poezji: „Gdy opadnie ją sen, leżę i myśli mam tłum. Często już także w objęciach najmilszej tworzyłem poezje" Amor stał się sprawcą miłości poety tak jak kiedyś  w starożytności   „równą usługę tę niósł.“ Miłość  pojawia się wszędzie i współcześnie poecie i w czasach starożytnego Rzymu: „Amor lampę objaśnia tymczasem i myśli o czasach, Gdy triumwirom swym on równą usługę tę niósł.“

Dodaj swoją odpowiedź