Historia
RedGhost
2017-06-25 03:30:15
Czy prawdą jest stwierdzenie: Stanisław August Poniatowski oddał część Polski Katarzynie Carycy II, w której był zakochany? Odpowiedź uzasadnij podając fakty historyczne, oraz udokumentowane zdarzenia potwierdzające, bądź zaprzeczające powyższemu stwierdzeniu.
Odpowiedź
Anyme
2017-06-25 07:21:26

Stanisław August Poniatowski to jeden z najbardziej kontrowersyjnych króli dzielący historyków - jedni go atakują za bycie wyjątkowo nieudolnym władcą, inni bronią wymieniając niesprzyjające rządzeniu krajem okoliczności, część chwali go jako mecenasa, dzięki któremu polska nauka i sztuka mogły kwitnąć. Jego relacja z carycą budzi mnóstwo pytań. Co ich tak naprawdę łączyło?  Czy Poniatowski był w Katarzynie II zakochany? By odpowiedzieć na to pytanie, należy pokrótce prześledzić historię ich znajomości. Poznali się, gdy caryca była już żoną Piotra III (wtedy jeszcze nie będącego carem, a następcą tronu), a Poniatowski przyjechał na petersburski dwór jako sekretarz brytyjskiego ambasadora. Zaiskrzyło, nie bez pomocy angielskiej dyplomacji i członków rosyjskiego dworu, którzy planowali przez zawiązanie tego romansu zrealizować własne cele. Uczucie okazało się na tyle silne, że raz odesłany Stanisław wrócił do Rosji na innym stanowisku, a para doczekała się dziecka (Ann Romanowa, zmarła przeżywszy zaledwie dwa lata).  Wielki romans się skończył, gdy Poniatowski wyjechał w 1758 roku - znajomość utrzymała się dzięki korespondencji, a Stanisław wciąż miał nadzieję, że uda mu się do kochanki powrócić. Tymczasem Katarzyna miała ważniejsze rzeczy na głowie - w Rosji zaczęła się ostra gra polityczna o koronę, a każde nierozsądne posunięcie mogło kosztować życie. W takich okolicznościach trudno zaprzątać sobie głowę minionymi romansikami, Katarzyna zrywa z Poniatowskim korespondencję i znajduje sobie nowego kochanka wśród silnych politycznych sojuszników. Dopiero w 1762 caryca wysyła Stanisławowi lakoniczny liścik informujący o objęciu przez nią władzy i zapewnieniu opieki w temacie kariery politycznej byłego kochanka. Poniatowski domyślił się, że Katarzyna ma nowego faworyta, dotarła do niego prośba, by nie przyjeżdżał i zerwał prywatny kontakt, jednak wciąż łudził się i słał list za listem próbując wskrzesić dawne uczucie.  Katarzyna pozostała głucha na zaloty i od tej pory skupiła się tylko na spełnieniu obietnicy złożonej lata temu: uczynienia Poniatowskiego królem Polski. Podczas zawierania sojuszu z Prusami był to jeden z tajnych punktów nowego przymierza.  Dzięki zabiegom rosyjskich dyplomatów w 1764 szlachta wybrała Poniatowskiego na króla, a koronowano go 25 listopada - w imieniny Katarzyny.  Czy Stanisław podarował byłej kochance Polskę jako dowód uczucia? Pomińmy już aspekt, że ostatni król nie miał tak naprawdę mocy i wpływów, by móc o czymś faktycznie decydować. Niesprawiedliwym byłoby powiedzieć, że Poniatowski został salonowym pieskiem gotowym oddać wszystko swojej pani na jedno skinienie - jego upór w aspekcie reformacji zadziwił nawet Katarzynę, która wspominając dawne czasy spodziwała się ślepego posłuszeństwa. Jeżeli polski król nie działał agresywniej, to z powodu przekonania, że końcem końców Polska i Rosja mają wspólne interesy, które łatwiej będzie osiągnąć przez współpracę. Caryca miała jednak własne plany, dobro Rzeczpospolitej mało ją obchodziło i stosownie karała Stanisława, gdy nie sprawdzał się w roli zarządcy, który jeszcze sobie nie uświadomił, że jego kraj ma mieć zaledwie status rosyjskiej kolonii.  Trudno po kilku wiekach oceniać prawdziwość uczucia, zwłaszcza w bezwzględnym świecie polityki. Nie ma wątpliwości, że Poniatowski nigdy nie pogodził się z myślą, że jego wielka (w dodatku pierwsza) miłość po prostu się skończyła - był typem romantyka, świadczą o tym jego listy, pamiętniki i noszenie sygnetu z wizerunkiem carycy. Jego sentymenty zostały sprawnie wykorzystane przez Katarzynę, ale nie znaczy to, że całkowicie go zaślepiły - do końca wierzył, że uda mu się wprowadzić reformy, odzyskać równorzędny status przez wspomożenie Rosji w walce z Turcją, doprowadzić do rozkwitu kulturowego, trafić na odpowiedni moment w europejskiej polityce, która da szansę na uratowanie kraju. Brakło mu jednak talentu i siły, by być naprawdę królem, a nie tylko pionkiem. 

Dodaj swoją odpowiedź